MÓJ ŚLUB, czyli jak Wedding Plannerka zaplanowała swój najważniejszy dzień w życiu?

Od naszego ślubu minęło niewiele ponad miesiąc, a życie toczy się szybko do przodu. Wiele osób pytało mnie: „Jak to jest organizować wesele dla samej siebie? Otóż odpowiedź jest dość banalna: szybko :D. Znając już tyle wspaniałych ludzi z branży ślubnej, niektóre decyzje były dla mnie oczywiste i nie sprawiły mi większych trudności. Ale od początku… 🙂

Zaręczyliśmy się w Wigilię 2020, a ślub chcieliśmy zorganizować już w kolejnym roku, także teoretycznie czasu nie było zbyt wiele. Ja jednak lubię działać szybko i sprawnie, dlatego już na początku stycznia zarezerwowaliśmy jeden z ostatnich terminów w Szlacheckim Dworze w Pobiedniku Wielkim. Ta sala bardzo do nas przemawiała, jest to obiekt wysoki, przestrzenny, nowoczesny, a co najważniejsze w pobliżu Krakowa. Salę tę znam od nowości, bo pierwszy raz byłam na niej w 2019 roku, gdzie od razu zrobiła na mnie spore wrażenie. Dodatkowo, gdy usłyszałam o możliwości wydania włoskiego stołu wraz z pizzą… Byłam już kupiona! Szlachecki Dwór ma jeszcze więcej zalet, o których chętnie opowiem Wam przy innej okazji. W każdym razie, wybór ten był bardzo trafny i jak się później okazało, wszyscy goście byli oczarowani nie tylko jej wyglądem, ale również wyśmienitą kuchnią i stylowym podaniem dań.

Po zabookowaniu najważniejszego, czyli MIEJSCA, a tym samym DATY ŚLUBU, przystąpiłam do kolejnych kroków, czyli fotograf i kamerzysta. Tutaj nie było już tak prosto, ponieważ znam mnóstwo wspaniałych fotografów, których estetyka pracy bardzo mi odpowiada. Postawiłam jednak na Łukasza Sztukę, którego energia, osobowość i oczywiście styl zdjęć bardzo mnie przekonał. Jeszcze wszystkie zdjęcia nie dotarły, ale już po zajawkach wiem, że podjęłam najlepszą możliwą decyzję – z całego serducha polecam Wam SztukaStudio! Jeśli chodzi o film, wiedziałam, że musi on powstać! Jak sami wiecie, jestem dość energetyczną dziewczyną i takie filmy najbardziej mi odpowiadają. Wybór był więc również prosty – Darek Dudek z DDfilmy wie jak stworzyć arcydzieło! Zajawkę z przygotowań znajdziecie tutaj:

Czas na kwestię: zespół czy DJ? Tutaj ostateczne słowo miał mój obecny mąż, ponieważ ja widzę tyle samo plusów w obu tych wariantach. Nasz wybór jednak był świetny, o czym świadczy ogromna frekwencja na parkiecie, nawet o 4 rano… O kwiaty zadbała oczywiście Natalia z Bottega di Fiori. Piękniejszych bukietów i dekoracji sali nie widziałam nigdy!! Każdy kto mnie zna, wie, że fiolety i róże to moje ulubione barwy i oczywistym było, że w tych kolorach będzie też wystrój sali. Z dodatkowych atrakcji znalazły się u nas: zimne ognie, księga gości z instax, pizza, stół kraftowych piw i alkoholi ze świata, przepyszny tort (pistacja + cytryna = UWIELBIAM!), balonowa ścianka, ciężki dym, napis MIŁOŚĆ, zasłona dymna pod kościołem (niespodzianka!), taniec Dirty Dancing w naszym wykonaniu, a także kabaretowe podziękowania dla rodziców. Opcji dodatkowych atrakcji jest obecnie tak wiele na rynku, że nie sposób ich zliczyć. Ja jednak postanowiłam zredukować tę liczbę, aby jak najwiecej czasu zostało nam i naszym gościom na zabawę – to liczyło się dla nas najbardziej. Uwierzcie mi, że tego czasu jest zawsze za mało… Dzień wesela przelatuje w mgnieniu oka, a ta piękna uroczystość staje się bardzo szybko wspomnieniem. Ale za to jakim!

Najczęściej zadawane mi pytania:

-> gdzie był ślub?

W kościele na Bieżanowie, skąd pochodzi mój Mąż.

-> jak wyglądały oczepiny?

Odcinanie wstążek od bukietu i wódki :).

-> skąd miały sukienki druhny?

ASOS!

-> o której był ślub?

14:30

-> czym jechaliśmy do ślubu?

Biała wołga

-> jak wyglądał Wasz First Look?

w kościele, prowadził mnie Tata, przy piosence „Stoję dziś” śpiewanym przez duet.

-> gdzie mieliście sesję poślubną?

w Rzymie!

-> gdzie miałaś przygotowania do ślubu?

Hotel Unicus

-> kto Cię malował?

Studio Urody Klaudia Dela (najlepsza!!!)

-> ilu mieliście gości?

około 130 osób

Czy macie jeszcze jakieś pytania? Śmiało piszcie! Na pewno chętnie odpowiem :).